Freski z kościoła akademickiego w Lublinie

Jakoś pomiędzy 10 a 13 rokiem życia mama prowadzała mnie i brata na niedzielne msze do kościoła akademickiego Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego. Kompletnie nie słuchałem o czym się tam mówiło ale za to zawsze, bitą godzinę wpatrywałem się w te fantastyczne freski. Dzisiaj, 20 lat później, budzą u mnie taki sam niepokój jak wówczas. Zwłaszcza postać anioła, który wydaje się mieć skrzydło zamiast ręki. Bardzo chciałbym kiedyś odtworzyć fotograficznie te sceny.